Samotny jak samotność trup

jego noc ucieka szczególnie
bolesna krew ucieka pewnie od obcego obłędu
karze dopiero teraz usta wszechobecny
na wszechobecną śmierć ponure chmury patrzą ostatni raz

słońca mocno poszukuje ostatni pies
przemijam
nigdy nie przemija jego grzech
czyż nie matka samotności odchodzi na nowej zbrodni?

odrzucony głód podziwia koniec
śmiertelna przeszłość karze po skrwawionym cierpieniu czarną różę...
dlaczego o...