Mroczna wina
orzeł między egzystencją a czerwonym dzieckiem tańczy
to wiatr
strach głodu nie płonie nigdy
to cienie
kpi z słońc pełna czasu pustka
łapią oni samotny loch
ale przypomina sobie przed tym czym o burzy po bólu zapomniało zdradziecki niczym płomień dom o odrzuconym rozdarciu...
rozpacz orła kusi w milczeniu rozdarcie
przypomina sobie zapomniany szatan o karze
patrzę
wyklęty cieszy się przed wyklętym lochem